aplikacja mobilna

IO

Might & Magic Armies

19 OCEN | OCENA: 3,9

O tej grze

Przez długie lata seria “Heroes of Might and Magic” zupełnie się nie zmieniała. Jej kolejne odsłony oferowały wciąż te same pomysły, tyle że w coraz lepszej oprawie graficznej. „Might & Magic Armies” jest prawdziwą rewolucją. Dowodem na to, że świat mocy i magii może stać się atrakcyjny dla każdego gracza. Nawet takiego, który nie cierpi strategii.

 

Ów gracz ponownie przeniesie się do krainy rodem z powieści fantasy. Gęste lasy sąsiadują tu z bezkresnymi łąkami i stepami, gdzieniegdzie pojawiają się też jeziora. Osady są nieduże, kilka budynków na krzyż, ale są. Stoją. I nie można w nich zakładać kopalń czy zakładów przetwórczych, bo nie o biznes w „Might & Magic Armies” chodzi. Tu liczą się armie. Ten, kto stworzy największą, z reguły wygrywa.

 

Każdy uczestnik zabawy wciela się w rycerza i ma jedno tylko zadanie – przetrwać. Nie jest to łatwe, bo po krainie krążą inni rycerze mający dokładnie taki sam cel. I oczywiście nie mogą ze sobą współpracować. Rywale są po to, by z nimi walczyć, by ich niszczyć i przejmować ich armie. To najprostszy sposób na zwycięstwo w „Might & Magic Armies”, choć obarczony pewnym ryzykiem. Nigdy nie wiadomo, czy nagle nie pojawi się inny uczestnik rozgrywki i nie spuści osłabionym bojem armiom łupnia.

 

Rozgrywka nie jest skomplikowana. Gracz porusza swoim podopiecznym za pomocą klawiszy kursora i żadnych innych klawiszy dotykać nie musi. A pędzić może w dowolnym kierunku, przez pola, lasy i miasta. Jedynie jeziora stanowią przeszkody nie do przebycia, na szczęście zawsze można je ominąć. Całą krainę otacza bariera z gęstej mgły, do której lepiej się nie zapuszczać. Nawet jeśli ściga cię przeciwnik! Jeśli się ukryć, to w lesie. Niewielka armia z powodzeniem się w nim ukryje i przeczeka niebezpieczeństwo.

 

Podczas wędrówki można się natknąć na niewielkie przyłbice. To symbole oznaczające rekrutów, wszelkiej maści stwory gotowe walczyć po twojej stronie. Przyłbice koloru brązowego dostarczają 200 zbrojnych, koloru srebrnego tysiąc, a złotego pięć tysięcy. Niestety, tych ostatnich jest najmniej. Najłatwiej wzbogacić się, skutecznie niszcząc wrogą armię. Mniejszą, ale dostatecznie dużą, by ryzyko się opłaciło. Na szczęście wielkość sił wroga można ocenić już na pierwszy rzut oka – stosowne informacje pojawiają się na ekranie.

 

Jak przebiega walka? Bardzo prosto. Wystarczy podejść do przeciwnika i… go stłamsić. Otoczyć swoim kołem i nie pozwolić mu uciec. Resztę zrobią już sami siepacze, wycinając w pień rywali bądź przeciągając ich na swoją stronę. Oznacza to, że „Might & Magic Armies” jest de facto zabawą w kotka i myszkę. Mądry gracz krąży po planszy, zbiera armię, unika silniejszych przeciwników i atakuje tych słabszych. Jeśli jest skuteczny, szybko zgromadzi pod swoim berłem nawet grubo ponad sto tysięcy wojowników. A to już coś!

 

Po każdej rozgrywce gracz otrzymuje wirtualne pieniądze, które może zamienić w wirtualnym sklepiku na nowe postacie i rozmaite bonusy. Nie mają one wielkiego wpływu na rozgrywkę, ale lepiej korzystać z nich niż nie korzystać. I tylko szkoda, że „Might & Magic Armies” jest aż tak uzależniające. To jedna z tych gier, od których naprawę trudno się oderwać!

 

Michał Z.

 

tagi dla tej gry

aplikacja mobilna